15. Brama, drzwi, wejście do budynku

Powrót

prof. Janusz A. Włodarczyk
ARCHINOTATNIK
ARCHINOTATNIK – TYCHY
wprowadzenie
link bezpośredni: www.kocham.tychy.pl/archinotatnik

Brama, drzwi, wejście do budynkuBrama, drzwi, wejście do budynku - Česky Krumlov, wejście do budynku mieszkalnego. Foto. Janusz A. Włodarczyk, 2004

Przechodzenie od zewnętrz do wewnątrz, i odwrotnie, jest natury symbolicznej, też i psychologicznej, wiąże się często ze stresem, również z negatywnym. Jest bowiem przekraczaniem granicy, przejściem z jednej jakości w inną, jest transgresją. Przejściem, bariery przekraczaniem jest otwór, umownie do jej przekraczania uprawnionym. Czasem przekraczamy ją nieformalnie, w sposób nieuprawniony, przez dziurę w płocie lub podkop, czyli na skróty; w czasach moich studiów na krakowskiej Architekturze, jej budynek był z dala od wejścia głównego terenu Politechniki, skracaliśmy drogę przez poszerzony otwór w ogrodzeniu, przekraczając je i przepisy: mówiło się – albo dziurą, albo górą, albo naokoło. Zwykle wybierało się dziurę.

Brama, drzwi, wejście do budynku - Białystok, brama fary. Foto. Janusz A. Włodarczyk, 1993

Miasto lokacyjne, nie sięgajmy daleko wstecz, wystarczy. Mur obronny i bramy. Linia i punkt. Ciągłe i przerwane. Nieuprawnionym wstęp wzbroniony. Tutaj mur spełnia rolę ściany budynku, jak odpowiednikiem drzwi do niego jest brama do miasta. Dom jest jak miasto a miasto jak dom – pisał Alberti.

Brama, drzwi, wejście do budynku - Brugia, obramienie bramowe ulicy. Foto. Janusz A. WłodarczykBrama XIX-wiecznej kamienicy czynszowej. I architektonicznie, i filozoficznie jest łukiem. Oddziela wnętrze od zewnętrza, ale też je i łączy, jak most ze swym łuku archetypem. Czym była brama uprzytomniłem sobie, jako chłopiec, w Powstaniu Warszawskim i tuż po jego upadku: w wypalonych kamienicach, często ze zburzonymi ścianami, jedynie brama znaczyła ich niegdysiejszą obecność. Sklepienie wytrzymało, ściana często jeszcze długo trwała, częściej nie wytrzymując; drewniane, palne stropy – z pewnością nie. Dzięki sklepieniu brama pozostała – jako symbol. Przestała być elementem granicy, nie było już czego od czego odgradzać. Mocna, dostojna, elegancka. Zaznaczając wciąż swe istnienie – trwała.

Wejście do budynku: prywatnego czy społecznego, mieszkalnego czy każdej innej użyteczności, tradycyjnego czy nowoczesnego, tu – zwykle wolno stojącego, podlega takim samym prawom, jest granicą. Czasem są nim tylko drzwi, bezpośrednio oddzielające to, co prywatne, od tego, co społeczne lub publiczne, częściej to większa przestrzeń określana strefą wejścia z przestrzenią zewnętrzną, graniczną i wewnętrzną: sienią, przedpokojem, holem, pokojem wejściowym, jak nazywa ją Christopher Alexander w A Pattern Language. Przestrzeń zewnętrzna jest biletem wizytowym domu, znaczy; ma – powinna mieć – cechy wyróżniające, zwykle zadaszenie, podwyższenie w postaci schodów, jakiś element wyznacznika – portal, obramienie drzwi, niegdyś kartusz, kołatka, niekiedy rzeźba, może fontanna, w zależności od rangi domu.

Brama, drzwi, wejście do budynku - Praga, brama Hradczanów. Foto. Janusz A. Włodarczyk, 2005

Brama, drzwi, wejście do budynku - Wilno, Ostra Brama. Foto. Janusz A. Włodarczyk, 2005Przekraczaniu granicy towarzyszy zawsze dystres, to już powiedziano, mniejszy lub większy, inaczej gdy będzie to sklep, szkoła, szpital, sąd czy więzienie. Przy wejściu do własnego domu, ale też przy wyjściu z niego, też nie możemy stresu uniknąć, tyle, że sprawa się ma tu inaczej. Wchodząc, zwłaszcza po dłuższej nieobecności, nie wiemy, co zastaniemy, co może nas w nim spotkać, raczej złego niż dobrego, dobre nie jest przedmiotem naszych dywagacji. Wychodząc też nie jesteśmy wolni od niespodzianki: po ciemku, na odludziu, w zakamarku przestrzennym, w obcym miejscu.

Nie sposób pominąć drzwi pośrednich w budynku, wewnętrznych. Tu możliwość zagrożenia czy, po prostu zaskoczenia jest mniejsza, jednak granica, choć niższego rzędu, istnieje, choć z pewnością nie we własnym domu, choć też bywa różnie. Istnieje – przy wejściu do pokoju szefa: w szkole, w miejscu pracy, w urzędzie, przekraczamy granicę między sacrum i profanum. Ale też przejście z – do jest obietnicą nowego, często pozytywną, zwłaszcza wtedy, gdy stresem pozytywnym jest wyjście.

Brama, drzwi, wejście do budynku - Berlin, Brama Brandenburska. Foto. Janusz A. Włodarczyk, 2001

Brama, drzwi, wejście do budynku - Sandomierz, Brama Opatowska. Foto. Janusz A. Włodarczyk, 2007

foto: Janusz A. Włodarczyk

1. Česky Krumlov, wejście do budynku mieszkalnego, fot. 2004
2. Białystok, brama fary, fot. 1993
3. Brugia, obramienie bramowe ulicy
4. Praga, brama Hradczanów, fot. 2005
5. Wilno, Ostra Brama, fot. 2005
6. Berlin, Brama Brandenburska, fot. 2001
7. Sandomierz, Brama Opatowska, fot. 2007


>> RSS 2.0 feed. >> Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

Comments are closed.