6. Ogród i dom, natura i kultura

Powrót


spis
prof. Janusz A. Włodarczyk
ARCHINOTATNIK
ARCHINOTATNIK – TYCHY
wprowadzenie
link bezpośredni: www.kocham.tychy.pl/archinotatnik
6. Ogród i dom, natura i kultura

Zielone otoczenie domu jednorodzinnegoOtaczająca nas przestrzeń należy do natury, bądź do kultury. Wartość trzecia nie istnieje, chyba że mamy do czynienia z przejściową formą spomiędzy wartości pierwszej i drugiej: albo natura nie stała się w pełni kulturą, albo też kultura oddała pole naturze zaistniałej jako re-natura, w innym, nowym jej wcieleniu. Gdy mówimy o świecie przestrzeni, w której żyjemy, termin natura zda się być nam w pełni wystarczający i uprawniony, natomiast pojęcie kultury od razu, nie mieszkając, warto wymienić na pojęcie architektury – jako część kultury, przy wyjściu z założenia, że, analogicznie do natury, cała materialna przestrzeń do sfery architektury należy i, powiedzmy sobie to już na wejściu, z zasady, z natury rzeczy nią jest, (choć bywa, iż czasami nią bywa – do aspektu tego powrócę).

Ogród i dom, natura i kultura. Foto. Janusz A. Włodarczyk - Zielony dziedziniec klasztorny, Dubrownik
Jakkolwiek w całkiem innym kontekście i w innym wymiarze, problem – nie tyle bycia architekturą, lecz stawania się nią – uwidaczniają nam przypadki ścisłych związków natury i kultury. Przydatne jest w tym miejscu przyjęcie terminologii: dom – ogród, jako lepiej w wywodzie tym przyswajalnej. Ta para pojęć, jakkolwiek sobie przeciwstawiana, nie musi być aż taka znów dychotomiczna, choć jedno jest naturalne, a drugie – sztuczne. Ogród występujący w sprzężeniu z domem czy to w małej skali jednorodzinnego domu z przydomowym ogrodem, czy też osiedla mieszkaniowego z otaczającą go zielenią, czy wreszcie zaprojektowanego parku z obiektami architektury ogrodowej – jak w warszawskich Łazienkach – staje się częścią architektury, i obojętne, czy w proporcji między dwiema wartościami: dom – ogród, ciężar spoczywa na domu (pierwsza relacja, z domem jednorodzinnym), czy na ogrodzie (trzecia relacja, z architekturą parkową). Obie wartości powinny stać się kompozycją całościową, nie sposób bowiem często wprost oddzielić coś naturalnego od czegoś sztucznego: można to robić, jak Frank Lloyd Wright i nazywać architekturą organiczną lub jak Le Corbusier i sadzić ogród na ostatniej kondygnacji (użytkowym tarasie, nie na dachu!) i architekturą organiczną nie nazywając. Wzajemna relacja między kulturą a naturą, czyli domem a ogrodem winna być harmonijna, a harmonia oznacza kompromis, kompromis swoisty, ten nie przyjmuje dominacji jednego partnera nad drugim. Równe prawa, równe obowiązki.

Ogród i dom, natura i kultura. Foto. Janusz A. Włodarczyk - Zieleń ulicy mieszkaniowej, Manhattan, Nowy Jork Natura i kultura, ogród i dom: w gruncie rzeczy taki jest, w zasadzie, podział otaczającej nas przestrzeni. Wprawdzie ta natura tak bardzo naturalna nie jest, nie starajmy się być nad-logiczni ,kształtujemy ją stosownie do wygody i upodobań, jednak upragniona przez nas zieleń rośnie, żyje, usiłuje nas nawet zdominować, wyprzeć, daj kurze grzędę… Wystarczy na krótko przymknąć oko i już, architektura chwastem zarasta, o równowagę trudno, jak między ludźmi. Walka natury z kulturą i na odwrót, ale walka i o naturę, wpisana jest w nasze istnienie.

Ogród i dom, natura i kultura. Foto. Janusz A. Włodarczyk - Ogrody Biblioteki UW, Warszawa Ideałem człowieczym jest dom z ogrodem, niezależnie od skali i proporcji. Od luksusowej willi w wielkim parku, zdala od wścibskich oczu, po ogródek działkowy z domkiem jako domu karykaturą – często. Jeśli miejskość nie dopuszcza odpowiedniej, satysfakcjonującej nas zielonej oprawy, sadzimy po prostu kwiaty w skrzynkach, gdzie się da, w oknach i na balkonach kamienic i bloków, czasem – na miarę naszych ambicji, kieszeni i gustu – na tarasach i pod domami – kłania się tu Le Corbusier ze swymi Pięcioma Punktami – niekiedy zaślepieni, zapędzając się aż na dachy i ściany, kalkując mimetyzm wojskowych barw ochronnych. Niekiedy może i warto, architektura się nieudała, dobrze ją nieco przykryć. Pewnie, trudno żyć bez zieleni, choć często, jakby sobie na przekór, bezrozumnie wycinamy, co się da.

Ogród i dom, natura i kultura. Foto. Janusz A. Włodarczyk - Central Park, Nowy Jork Mamy więc ogród przydomowy, ale i zieleń osiedlową mniejszych i większych jednostek mieszkalnych. Parki miejskie, służące nam w przez nie przechodzeniu, w naszym codziennym zabieganiu, czasem w zatrzymaniu się na chwilę, bardziej dla przyjemności i wygody naszych najmłodszych i najstarszych, o ich jakości świadczy jakość miasta, a także zieleń uliczną; obsadzanie dróg drzewami jest stare, jak nasze życie w przestrzeni, jak nasza kultura. Mamy zieleń rekreacyjną towarzyszącą sportowi i wypoczynkowi w mieście i na jego obrzeżach, wreszcie cmentarze, zieleń po kres i poza nim nam towarzyszącą. Różne to formy ogrodu zespolonego a rozmaitymi formami architektury.

Tekst i fotografie: Janusz A.Włodarczyk

Powyżej

1. Zielone otoczenie domu jednorodzinnego, 2004
2. Zielony dziedziniec klasztorny, Dubrownik, 2007
3. Zieleń ulicy mieszkaniowej, Manhattan, Nowy Jork, 1998
4. Ogrody Biblioteki UW, Warszawa, 2006
5. Central Park, Nowy Jork, 1998

Poniżej

6. Park Łazienkowski, Warszawa, 1993
7. Cmentarz Łyczakowski, Lwów, 2006

Ogród i dom, natura i kultura. Foto. Janusz A. Włodarczyk - Park Łazienkowski, Warszawa

 Ogród i dom, natura i kultura. Foto. Janusz A. Włodarczyk - Cmentarz Łyczakowski, Lwów



>> RSS 2.0 feed. >> Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

Comments are closed.