1. Architektura

Powrót

spis
prof. Janusz A. Włodarczyk
ARCHINOTATNIK
ARCHINOTATNIK – TYCHY
wprowadzenie
link bezpośredni: www.kocham.tychy.pl/archinotatnik

1. Architektura

Zacznijmy od słowa, słowo znaczy.Mamy więc i archi, i tekturę. Archi postrzegane jest jako coś lepszego, nadrzędnego, wieńczącego, greckie archē uważa się za źródło bytu. W członie archi mieści się też i łuk, czyli to, co skończone, zamknięte, doskonałe, forma A-B-A – początek, kulminacja i zakończenie. Ale początek jest zakończeniem, a zakończenie początkiem, jak i w przypadku mostu. Most jest bowiem synonimem łuku i odwrotnie. Łączy. I architektura łączy. Pomaga nam żyć, łączyć kulturę i naturę.

Szałas pasterski, Dolina Chochołowska w Tatrach, fot. J.A. Włodarczyk
Szałas pasterski, Dolina Chochołowska w Tatrach, fot. J.A. Włodarczyk

Tektura Chroni nas przed natury niedogodnościami: zimnem i gorącem, wiatrem, deszczem i śniegiem, też (niegdyś) i przed zwierzętami; także przed niedogodnościami kultury, albo inaczej – cywilizacji: przed innym człowiekiem i skutkami jego agresji. Ale osłona może byćkomfortowa i piękna, i może sprawiać przyjemność, czy gdy w niej przebywamy czy tylko,gdy się jej przypatrujemy.

Architektura jest wszechobecna, towarzyszy nam odkąd istniejemy, żyjemy z nią i w niej, w niej się rodzimy i umieramy, jest naszym otoczeniem, bliższym i dalszym. Żyjemy w jej wnętrzu będąc w środku (budynku) i jej zewnętrzu (poza budynkiem, ale i w jego orbicie).

Willa Savoye w Poissy k. Paryża, arch. Le Corbusier, fot. J.A. Włodarczyk
Willa Savoye w Poissy k. Paryża, arch. Le Corbusier, fot. J.A. Włodarczyk

Otaczający nas nasz świat materialny składa się z natury i kultury. Pierwsze – naturalne, czyli to co człowiek na ziemi zastał i co dalej bez jego udziału samo sobie radę daje, drugie – sztuczne, czyli to, co człowiek sam stworzył, to zbudowana i zorganizowana przestrzeń, czyli architektura. Trzecie pojęcie nie istnieje, chyba, że myślimy o jakiejś formie stanu przejściowego między jednym a drugim.

W próbach poszukiwań właściwego zdefiniowania architektury przeprowadzano wywiady ze słynnymi architektami, zbierano definicje jej najróżniejsze, często skrajnie się różniące, a jednocześnie nie muszące się wzajemnie wykluczać. I tak powinno być: architektura należy do sztuki, a odczytywanie sztuki winno, musi być, jest – subiektywne. Ale też potrzebie porozumiewania się ludzi służy język: chleb nazywamy chlebem, na dom mówimy dom, mówiąc: architektura, oczekujemy, że ktoś zrozumie, o czym mówimy. Sądzę, że wciąż jeszcze wielu Polaków słowo architektura kojarzy z urzędem i z obowiązkiem – wyłącznie.

Katedra NMP w Paryżu, fot. J.A. Włodarczyk
Katedra NMP w Paryżu, fot. J.A. Włodarczyk

Architektura należy do sztuki. Tak, ale nie tylko. Składa się na nią jeszcze technika i wiedza ogólna, humanistyczna, wiedza o człowieku. Jest bowiem sztuką użytkową. Architektura posiada więc trzy postacie: jako sztuka jest formą, jako technika – strukturą materialną, wiedza o człowieku daje jej wymiar użyteczny, daje architektoniczną funkcję.

Wiatrak, Białostocczyzna, fot. J.A. Włodarczyk
Wiatrak, Białostocczyzna, fot. J.A. WłodarczykArchitektura stanowi naszą otulinę, jest też, powtórzmy, całym naszym otoczeniem, wartością którąśmy stworzyli, czyli wszystkim tym, co jest nie z natury. Jednak, gdy natura, czyli krajobraz – w jego pierwotnym wyobrażeniu, jako naturalny – staje się architektury otoczeniem, stanowi z nią jedność, staje się jej częścią. Architektura jest produktem, artefaktem, wynikiem stawania się procesu, jakim jest budownictwo, i mieszanie tych pojęć jest naganne, wręcz szkodliwe. Architektura bywa dobra i zła, piękna i brzydka, prawdziwa i zakłamana – jak człowiek, nie nazywamy go wszak inaczej, gdy jest zły, brzydki czy kłamliwy, zakłamany. Architektura powszednia, codzienna – nie tylko odświętna, wyjątkowa. Jest niedoskonała – jak człowiek, który przecież, choć niedoskonały – brzmi dumnie.

Wprawdzie tak niby brzmi, ale z jej akceptacją jest różnie. Odbiór architektury nowoczesnej – w porównaniu z całą tą sprzed modernizmu, umownie nazywaną tradycyjną, raz wywodzącą się z antyku czy też i z gotyku, raz tę rodzimą, ludową, tzw. wernakularną – jest często, jeśli nie powszechnie – negatywny. Dlaczego? Można by długo dywagować, ale najważniejsze przyczyny tkwią w szybkości i w ilości; jakości oba zjawiska nie akceptują. Gwałtowny przyrost ludzi – użytkowników architektury i jej samej – kubatury, także szybka zmiana stylów i mody sztuce nie służy. Coś jeszcze? Człowiek bardzo szybko akceptuje nowinki cywilizacyjne – techniczne udogodnienia, a bardzo wolno przyswaja wartości duchowe, kulturowe, to wymaga ciągłych przemyśleń, a myślenie męczy. W wyścigu przypominającym psa goniącego mechanicznego zająca kultura, czyli ten pies, zastaje daleko w tyle za techniką, czyli zającem, a odległość ta wciąż rośnie.

Most, Sunderland, W.Brytani, fot. J.A. Włodarczyk
Most, Sunderland, W.Brytania, fot. J.A. Włodarczyk

Domek dla ptaków. To też architektura, poważnie. fot. J.A. WłodarczykSztuka nas wyprzedza, nie nadążamy. Nie nadąża sam twórca, obowiązek nadążania często go przerasta. Pocieszmy się jednak: materialny produkt naszej twórczości – artefakt – stoi w miejscu, zwykle z czasem na wartości traci, my w naszym myśleniu idziemy dalej – bywa.

prof. Janusz A. Włodarczyk

Domek dla ptaków. To też architektura, poważnie. fot. J.A. Włodarczyk



>> RSS 2.0 feed. >> Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

Comments are closed.