I. Idee i mity

Powrót

 

prof. Janusz A. Włodarczyk
wprowadzenie
ARCHINOTATNIK – spis
ARCHINOTATNIK – TYCHY – spis
reportaż ze spotkania z autorem w Muzeum Miejskim
link bezpośredni: www.kocham.tychy.pl/archinotatnik

 

I. Idee i mity

Zacznijmy od liczb: od dat wydarzeń, związanych nie tylko z miastem i jego architekturą, lecz z historią i jej kamieniami milowymi. Zda się oczywiste, iż historia stawania się miasta dopiero na tle dat naszej historii powojennej pozwoli nam lepiej poznać i zrozumieć prawdziwe w miarę przyczyny jego obrazu: czemu jest ono takie, jakie jest.

Rok 1945 i koniec wojny. Cztery lata względnego luzu w wyniku krzepnięcia reżimu, charakteryzujące się jeszcze zatrzymaną przez wojnę, kontynuacją dobrej modernistycznej architektury, i w roku 1949 mamy pierwszy symptom gwałtownej, narzuconej przez system sowiecki zmiany w kulturze, więc i w sztuce, tym samym w architekturze (wtedy jeszcze w powszechnym odbiorze architektura sztuką bezapelacyjnie była): jako obowiązujący ogłoszono realizm socjalistyczny , czyli socrealizm – jako prąd? styl? kierunek? – w sztuce; w architekturze ustanowiony oficjalnie na Konferencji Architektów Partyjnych (autentyczność nazwy niepewna). W tymże roku stalinizm w Polsce stał się faktem i trwał c/a sześć lat, oficjalnie do sławnego wystąpienia Chruszczowa, obnażającego zbrodnie Stalina, na dwudziestym zjeździe KPZR, komunistycznej partii Związku Sowieckiego, w roku 1956. Stalin zmarł w 1953, polityczna odwilż przyszła z nastaniem ery Gomułki w 1956 roku. Tyle historii powszechnej, starsi powinni pamiętać czy wręcz to znać, dla 30-20-latków to już jak bitwa pod Grunwaldem.

W roku 1950 zdecydowano o budowie miasta, to już wiemy, czyli w drugim roku stalinizmu, apogeum totalitaryzmu komunistycznego w Polsce., a w 1956 miasto już się budowało.

Ideą powstania miasta była próba deglomeracji GOP-u, wybrano lokalizację na południe od niej, w strefie Śląska Zielonego, a więc przyjazną człowiekowi stosownie do ekologicznego myślenia (idei jeszcze wtedy tak nie określanej), co w świetle postrzegania aglomeracji jako krajobrazu skrajnie zdewastowanego jawiło się jako ze wszech miar pozytywne. To aspekt merytoryczny, racjonalny, w języku marksistowskim ówcześnie obowiązującym to baza. A nadbudowa, czyli ideologia? Przyczepiono miastu etykietkę socjalistyczne. A za jakie miało być uważane, w kraju i w systemie określającym się jako socjalistyczne, w apogeum stalinizmu? Zresztą, w jakim stopniu czyniła to peerelowska propaganda, a w jakim jej kontestatorzy i przeciwnicy, trudno powiedzieć. Gdy sięgnąć myślą wstecz, w przypadku wielkich inwestycji i dokonań urbanistycznych w historii łączenie idei z nazwiskami mecenasów było oczywistością: Zamoyski i Zamość, Pietrograd i Piotr I, Haussmann i przebudowa Paryża, nawet nazwisko Eugeniusza Kwiatkowskiego przylgnęło do Gdyni, nowego miasta Polski tuż po odzyskaniu niepodległości, choć tu już inna proporcja. W Polsce czasów stalinowskich tylko Lenin albo Stalin mogli patronować takim zamierzeniom, no i socjalizm jako idea. W Krakowie hutę jako zaczątek nowego miasta ochrzczono imieniem Lenina, postawiono mu też pomnik, Tychy tego uniknęły, plus dla miasta. A i etykietka socjalistyczne nie przylgnęła na długo. Paradoksem natomiast jest fakt, iż miasto w założeniu było modernistyczne, proweniencji kultury budowy miast Zachodu. Na dobrą sprawę, moskiewskie, i warszawska ich replika, pałace kultury naśladowały nowojorskie drapacze schyłku XIX wieku, zabawne?! Początkowe fragmenty miasta, powstałe jeszcze przed rokiem 1956, osiedle A i częściowo osiedle B, nawiązywały do wzorców socrealistycznych w sposób umiarkowany: dziś, gdy tamte emocje minęły, są powszechnie akceptowane.

To jeden mit tyski. A drugi? Miasto-sypialnia. To już problem skali lokalnej, nie państwowej. Oderwanie się nowego miasta od zagęszczonej tkanki miejskiej aglomeracji górnośląskiej stawiało go już na wejściu w pozytywnym świetle. Relatywnie dobre, nowe, jak na górniczo-hutnicze śląskie warunki: po pracy w zadymionym i zdegradowanym krajobrazie można się będzie wyspać w zielonym, przewietrzanym otoczeniu, to miało być to – z założenia. Mimo, iż program i projekt konkursowy miasta od początku przewidywały lokalny przemysł i usługi, stanowiące o czynnikach miastotwórczych, jako miasta samowystarczalnego. Rzecz jasna, w początkach budowy, gdy rozpoczynano ją od mieszkań, których zawsze brakowało, pracowników dowożono do istniejących miejsc pracy w okolicznych hutach i kopalniach, gdzieżby inaczej, to przecież GOP, górnośląski okręg przemysłowy! A zatem, jakkolwiek pewne sypialniane cechy miasto w swych początkach miało, z czasem, z roku na rok, jednak dość szybko, pojęcie miasto-sypialnia ulotniło się. Było zresztą lansowane przez pewne nurty systemu, przez media, niekiedy przez naukowców, zwykle tendencyjnie.

prof. Janusz A. Włodarczyk



>> RSS 2.0 feed. >> Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

Comments are closed.